Liczba blogów jest obecnie ogromna. Można więc zadać pytanie: po co następny? Czy nie będzie on li tylko kolejnym przykładem na ekshibicjonizm i potrzebę budowania ego autora? W jakiejś mierze zapewne tak, ale główny cel jaki mi przyświeca, to podzielenie się doświadczeniami. Gdy myślę o różnych przypadkach z mojej ponad 25-letniej kariery zawodowej, to jedna z najczęstszych refleksji zaczyna się od słów „gdybym wiedział…”. Patrząc wstecz widzę, że wielokrotnie odkrywałem ponownie Amerykę. A z drugiej strony, w miarę upływu czasu, gdy spotykałem się z kolejnymi wyzwaniami (moimi lub osób które znam), to coraz częściej analiza danego przypadku dawała wskazanie „trzeba zrobić to, co w przypadku…”. Oczywiście powie ktoś, że każdy przypadek jest inny. I będzie miał rację – co do szczegółów, konkretów. Ale co do istoty, co do generaliów, większość przypadków już się wydarzyła. I to wielokrotnie. Bo czyż nie było już firm, które uparcie trzymając się optymistycznych scenariuszy przyszłości, przeinwestowały i straciły płynność finansową? Albo czy nie było już firm, które nie zauważyły, że ich otoczenie zmieniło się i nagle obudziły się bez połowy klientów, ale z wszystkimi dotychczasowymi kosztami? Można by wymienić kilka takich jakże standardowych przypadków, „modeli kłopotów”.

Zetknąłem się z nimi bez względu czy zarządzałem firmą zatrudniającą 40 pracowników i mającą roczne obroty rzędu 3 milionów złotych, czy w firmie sprzedającą rocznie za prawie 100 milionów i zatrudniającą ponad 500 pracowników. Niezależnie czy było to hotelarstwo, telekomunikacja, czy branża metali kolorowych. A muszę dodać, że na mojej liście przypadków firm doliczyłem się czternastu.

Niech więc ten blog będzie miejscem, w którym opiszę różne przypadki, z którymi miałem okazję zetknąć się, w których miałem okazję uczestniczyć, z którymi musiałem się zmierzyć. A nuż ktoś czytając go znajdzie w nim sposób na rozwiązanie swoich problemów. Ja w każdym razie będę na wyrywki czytywał go – w końcu sobie samemu też można pomagać.

Na mojej drodze zawodowej znajdziemy zarówno sukcesy, jak i porażki. To normalne. W analizie tego, czego doświadczyłem, dużo przydatniejsze są porażki. Jest w nich zawarte więcej wskazówek, co należy zmienić, aby w przyszłości być doskonalszym.